Okładka + info

| Gatunek | midwest emo / math rock / post-hardcore |
| Rok wydania | 2018 |
| Wytwórnia | Trzy szóstki |
Retzka
Płynne przechodzenie pomiędzy takimi gatunkami jak math rock, noise, post-hardcore i post-punk może skończyć się naprawdę źle. Generowanie zbyt dużej ilości szumu nie jest w cenie, przynajmniej nie dla osób słuchających muzyki w celach rozrywkowych. Czy, w takim razie, warszawskie trio o nazwie Zwidy zdołało zrobić z tej mieszanki coś dobrego?
Bez sztucznego budowania napięcia odpowiem, że tak. Zwidy robią to dobrze. „Szum” to album, który zaskakuje swoimi kombinacjami dźwięków – od gładko płynących melodii („Dość”), poprzez gitarowe ściany dźwięku („Władysławowo”), aż po ostre riffy rodem z post-punku („Dzień dobry”). Wszystko efektownie splecione gwałtownymi skokami w dynamice dźwięku i tempa – w ciągu kilku sekund od pojedynczego riffu i perkusji kawałki potrafią przeskakiwać w tryb „post-hardcore” i przytłoczyć natężeniem dźwięków. W pozytywnym znaczeniu tego określenia, oczywiście.
Szorstkie dźwięki gitar, łącząc się ze zmiennym – co do tonu – wokalem, w efekcie dały energiczne kawałki, które – co ciekawe – momentami nawet dają chwilę na wytchnienie („Cital”). Ba, niektóre z nich są wręcz chwytliwe („Ostatnie pięć lat”, „Na szczęście”), co w ogóle było dla mnie zaskoczeniem! Przyznaję, uważam że momentami psychodeliczne wstawki są kompletnie zbędne i nie wnoszą do kawałków niczego poza intro („Zwycięzca (Przegrany)”), ale mimo wszystko trzymają się głównej formuły tego wydania.
Album, jako całość, trzyma się jednej bazy brzmieniowej – jest spójny, a poszczególne kawałki do siebie pasują. Dobrze słucha się tego od deski do deski – co jest o tyle ułatwione, że trwa raptem 30 minut. Jeśli lubicie brzmienie w stylu IDLES, czy może – tak, wiem, ryzykuję tym porównaniem – Brygady Kryzys, zachęcam do sprawdzenia tego krążka. Myślę, że warto – dla mnie stanowi on dowód na to, że granica między dużymi wydaniami, a muzą niezależną przestaje mieć znaczenie.
Ulubiony kawałek
Na szczęście
Ocena
Szum zaskakuje…
6/10