Mac DeMarco – Here Comes The Cowboy

Okładka + info

Gatuneksinger/songwriter / indie pop / soft rock
Rok wydania2019
WytwórniaMac’s Record Label

Retzka

Dobra, doczekałem się. Po paru luźnych produkcjach (Supermarket, demo z „This Old Dog”, coś po japońsku) i świetnych dwóch singlach zwiastujących, w końcu jest: nowy album Maca DeMarco, „Here Comes The Cowboy”, który na mojej liście do odsłuchu znalazł się już w momencie ogłoszenia daty premiery. Po „This Old Dog”, który w przypływie uwielbienia sprowadziłem sobie z UK na czerwonym winylu, chyba jasnym jest, że podwójny odsłuch nowego wydania Kanadyjczyka był dla mnie czystą formalnością. Co, na jej podstawie, jestem w stanie powiedzieć?

„Here Comes The Cowboy” to album… leniwy. Już od pierwszego kawałka daje się we znaki mocno wyluzowana atmosfera – zupełnie, jakby całość została nagrana od niechcenia, bez napinki i z pomysłem sprowadzającym się do „nagrajmy coś fajnego, tu i teraz”. Wszystkie utwory są wyprodukowane malowniczo i sielankowo – każdy instrument w nich zajmuje określone miejsce, choć i tak wydaje się, że zostało ono wybrane z pewną dozą obojętności i luzu. W gruncie rzeczy, to jest najmocniejsza cecha albumu, a najłatwiej ją zauważyć przy odsłuchu na dobrych słuchawkach.

Co jeszcze warto odnotować? Myślę, że koncepcyjność. Na poprzednich albumach kawałki trzymały się podobnej stylistyki, ale tak naprawdę w przypadku DeMarco dopiero na „Here Comes The Cowboy” odnoszę wrażenie, że album został rozplanowany jako… album, nie jako zbiór piosenek. Klimat, nastrój, wokal, dźwięki – może nie wszystko jest do końca spójne, ale zdecydowanie obraca się wokół jednego, o dziwo – soft rockowego – rdzenia. Może nieco ryzykownie, ale uważam, że właśnie ten misz-masz indie popu z soft rockiem to druga najmocniejsza cecha tego LP.

Żeby jednak nie przedobrzyć – pomimo uroku wynikającego z wykorzystanych kompozycji, solidnej dawki ciepłych melodii, sielankowego klimatu i luźnego poskładania wszystkiego w całość z leniwym wokalem – album wcale nie jest taki idealny, jak mogłoby się to wydawać. Dlaczego?

Myślę, że ma to kilka składowych. Pierwszą jest nieuniknione porównanie do poprzedniego krążka, „This Old Dog”, który mimo wszystko był hitem, indie popową odskocznią w stronę nostalgicznej atmosfery, ale bez grama melancholii – czyli oscylacją między nastrojami. „Here Comes The Cowboy” wydaje się być próbą kontynuacji tamtego wydania. Niestety, jak to bywa z kontynuacjami, nawet jeśli pojawi się w nich sporo nowości – główne wątki już dawno są wszystkim znane. I dokładnie tak sytuacja ma się tutaj.

Druga rzecz: ogólnie wysokie oczekiwania. DeMarco pokazał swoją dotychczasową twórczością, wliczając w to nawet ostatnie single, że swoje swobodne podejście potrafi przekuć w coś spoza „indie” schematów. To też niestety nie wypaliło, „Here Comes The Cowboy” nie wywala do góry nogami rynku indie popowego roku 2019, a już na pewno nie, jeśli weźmie się pod uwagę wydania chociażby Stalli Donnelly czy Vampire Weekend.

„Here Comes The Cowboy” to album dobry do popijania piwka na działce w pogodny wieczór. To album świetny na przeleżenie całego popołudnia do góry brzuchem. To album udany technicznie, nadający się do przetestowania nowych słuchawek. Album w zasadzie nadający się na każdą spokojniejszą okazję. Jednak w paru miejscach wypada po prostu blado: to nie do końca jest DeMarco, jakiego oczekiwałem. To nie ten estetyczny luz, na który czekałem po usłyszeniu singli. Co gorsza: to nie jest album, który zawierając wymienione wyżej cechy, jakoś wybitnie mnie zaskoczył. Mam też poważne wątpliwości, czy w ogóle bym się nim aż tak zainteresował, gdyby nie był sygnowany szyldem DeMarco…

Ulubiony kawałek

Preoccupied

Ocena

Na każdą spokojniejszą okazję.

6/10

Odsłuch

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s