ZAMILSKA – Uncovered

Okładka + info

Gatunekindustrial techno
Rok wydania2019
Wytwórnia

Retzka

Twórczość Zamilskiej na tym blogu już raz opisywałem, w kontekście wydania „UNDONE” z 2016 roku. Od tamtej pory Natalia angażowała się w różne projekty muzyczne, jak audycja Nocny Transport, soundtrack do gry RUINER, czy współpraca z Nosowską. W jakim kierunku jednak rozwinęła się autorska twórczość artystki? Postanowiłem sprawdzić, odsłuchując wydany niedawno album „Uncovered”.

Krążek już od początku wita gęstym basem i chłodnymi dźwiękami głównej melodii. Taka stylistyka w industrial techno robi swoje – kawałki są wciągające i nastrojowe. Całość brzmi niczym muzyka nadająca się zarówno do filmu post-apo, jak i plemiennego rytuału voodoo. Zastanawiałem się – i nie do końca temat rozgryzłem – czy ten efekt jest kwestią rytmiki, powtarzających się pierwszoplanowych dźwięków, czy może zróżnicowanych – czasem metalicznych, czasem stonowanych – sampli na perkusji. Doszedłem do konkluzji, że prawdopodobnie wszystkie wymienione czynniki mają tu swój udział, czyli najprościej w świecie muzyczne pomysły śląskiej artystki mnie kupiły.

W przypadku Zamilskiej nie sposób nie porównywać nowego wydania do poprzednich – wszystkie jej krążki trzymają się podobnej stylistyki, opartej na nieoczywistych aranżacjach wahających się między downtempo electro a industrial techno. Przeskok z „Untune” do „UNDONE” uważałem za silny rozwój brzmienia i stylu – jakby przejście ze szkiców do pełnych rysunków. Jak w konwencji tego porównania wypada Uncovered? Moim zdaniem, teraz zmiany są zdecydowanie innego typu. Tak, jakby do gotowego rysunku dobrać odpowiednie kolory, poprawić większość kresek, dołożyć trochę detali i voila – całość nabrała intrygującej głębi.

Jak to porównanie przenieść na muzykę? Obrazowo mówiąc: kawałki są bardziej klimatyczne, zostały mocniej uzupełnione subtelnymi, rozmytymi melodiami, a w porównaniu do UNDONE stały się nieco bliższe ambient techno. Sam album zawiera też kilka krótszych utworów, stanowiących dobre uzupełnienie – zaznaczam: uzupełnienie, nie „zapchanie dziury” – całej kompozycji. Przyznaję też, że takie zbudowanie krążka ma swoje plusy, bo krótkie „przerywniki” w przypadku „Uncovered” sprawiają, że album nie nuży, lecz trzyma w napięciu.

Zamilskiej się udało. Stworzyła krążek, który choć przypomina jej poprzednie produkcje, zawiera garść lub dwie świeżych pomysłów. Industrial techno w tym wykonaniu wciąż daje satysfakcję i nawet, jeśli mam przeczucie, że schemat powoli się zaczyna wyczerpywać, to jego dalsza eksploatacja w przypadku „Uncovered” była mocno uzasadniona. Zresztą, sprawdźcie sami, bo to kolejna porządna propozycja z Polskiej sceny techno.

Ulubiony kawałek

Hospital

Ocena

Nieoczywiste aranżacje.

7/10

Odsłuch

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s